IndeksIndeks  CalendarCalendar  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Maannguaq Thorleifsen

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość

avatar
prezes korporacji


http://fortflorence.forumpl.net/t39-maannguaq-thorleifsen#39 http://fortflorence.forumpl.net/t47-maannguaq-thorleifsen#47 http://fortflorence.forumpl.net/t45-maannguaq-thorleifsen http://google.pl http://google.pl

Rola : Prezes korporacji - Nanoq

Wiek : 28 lat
Orientacja : Heteroseksualny/a
Pochodzenie : Kangerlussuaq, Grenlandia

Liczba postów : 19

Administrator Rada Miasta

PisanieTemat: Maannguaq Thorleifsen   01.07.18 0:42




Maannguaq Thorleifsen


To, w jakim miejscu i w jakiej rodzinie urodziła się Maannguaq raczej nigdy nie wskazywało na to, że osiągnie tak wiele jak osiągnęła. Od zawsze mówiła, że miała farta i w sumie wszystko wskazuje na to, że rzeczywiście tak było.

Maannguaq urodziła się jako jedyne dziecko dość specyficznej pary - Grenlandki Paarnannguaq Madsen oraz Duńczyka, Jensa Thorleifsena. Poznali się oni na uniwersytecie w Kopenhadze (Paarnannguaq celowo opuściła Grenlandię aby studiować na jak najlepszej uczelni). Jens studiował wtedy lotnictwo, Paarnannguaq finanse.
Jens lotnictwem interesował się od zawsze, jest strasznym zapaleńcem. Odbył nawet staż w Airbusie i przez krótszy czas w Saabie. Po studiach zdecydował się przeprowadzić na Grenlandię do Kangerlussuaq, gdzie dostał bardzo dobrą pracę jako mechanik na największym lotnisku tej wyspy. Paarnannguaq ogólnie pochodziła z Atammik, więc siłą rzeczy nie miała daleko od domu po tym jak wraz ze swoim chłopakiem przeprowadziła się do innej miejscowości. Może nie żyło im się tam tak dobrze jak w Kopenhadze, ale Jens był strasznie podniecony zarówno Kangerlussuaq jak i swoją pracą. Paarnannguaq pracowała przy finansach lotniska.

Po kolejnych paru latach, Paarnannguaq zaszła w (co prawda nieplanowaną...) ciążę i 9 miesięcy później na świecie pojawiła się Maannguaq. Była dość ruchliwym dzieckiem, więc odkąd zaczęła chodzić zaczęła sprawiać problemy. Na szczęście obyło się bez większych szkód. Jak to typowa Inuitka, miała możliwość pływania kajakiem wśród grenlandzkich wód, podziwiania zorzy polarnej, jazdy na skuterze śnieżnym, uczestnictwa w polowaniu na zwierzęta (była raz i poryczała się tak bardzo, że nigdy więcej nie podeszła do takiej aktywności), a nawet lotu helikopterem do pobliskich miasteczek. Ogromną frajdę sprawił jej wyjazd do Nuuk, stolicy Grenlandii - postanowiła sobie, że jak dorośnie to się tam przeprowadzi.

Takie oto wiejskie życie prowadziła przez pierwsze dziewięć lat swojego żywota. Już od około 2020 roku klimat zaczął dawać się we znaki. Mimo wszystko Grenlandka najgorzej wspomina to, co się zaczęło działać około 2025. Miała wrażenie, że każdego dnia, kiedy wychodziła nad zatokę, poziom wody był jeszcze wyższy. Temperatura urosła do 32 stopni w środku jednej z zim. Maannguaq oglądała telewizję, a w internecie czytała co się w międzyczasie działo na innych częściach globu i w sumie to dziękowała Bogu, że na zachodnim wybrzeżu wyspy tak "mało" się działo. Grenlandczycy próbowali żyć jak dawniej, utrzymać swoją kulturę, ale z czasem musieli powrócić do polowań na większą skalę. Lotnisko w Kangerlussuaq zamknięto dla samolotów cywilnych, jej matka przestała pracować, ojciec przerzucił się na helikoptery i samoloty militarne.

W 2032, 17-letnia Maannguaq wyjęła ze skrzynki pocztowej specyficzną ulotkę. Jak się okazało, system fortów miał zostać wprowadzony w Danii, z tym, że na Grenlandii planowano ulokować tzw. "trzecią stefę" - wyrzucać w to miejsce przestępców, aby ci podjęli się niebezpiecznej pracy przy wydobywaniu złóż - za możliwość powrotu do "drugiej strefy" wkrótce po tym. Ze względu na swoje kwalifikacje, zaproponowano Jensowi przeniesienie się do Fort Florence w Kanadzie, gdzie jedna z większych korporacji poszukiwała doświadczonych mechaników pojazdów latających, którzy mogliby zająć się projektami i nadzorowaniem tworzenia nowych modeli.
Niecały tydzień później, nastolatka obserwowała monotonny widok nad Morzem Labradorskim. Podróż nie należała do najkrótszych. Wkrótce jednak cała rodzina bezpiecznie wylądowała i została powitana przez prezesa przyszłej korporacji Jensa.

Maannguaq trafiła do jednej z panoramskich szkół, gdzie odnalazła najlepszą przyjaciółkę - Fable Duthretane. Paarnannguaq rozpoczęła pracę w biurze finansowym tej samej korporacji co Jens. Wszystko szło znakomicie. Za sprawą pomysłowości i zapału Duńczyka, piął się po szczeblach kariery bardzo szybko. W 2035 został mianowany zastępcą prezesa. W 2039 przejął jego obowiązki, gdyż, jak się okazało, zdobył najwięcej zaufania ówczesnego dyrektora. 24-letnia już Grenlandka w międzyczasie również podjęła się pracy w tej korporacji. Zafascynowana lotnictwem nie mniej niż Jens, chłonęła wiedzę niewiele wolniej (choć elementy matematyczne wchodziły jej bardzo opornie i prawdopodobnie dalej niewiele z tego wie).
Jej 25 urodziny, w roku 2040, były wyjątkowo dziwnym wydarzeniem. Dziewczyna siedziała wraz z matką przy stole w jadalni, zajadając się tortem i oczekując na Jensa, by ten wreszcie podzielił się z rodziną informacją, którą zapowiadał od tygodnia. W końcu zjawił się i na stole przed córką postawił średniej wielkości pudełko. Dziewczyna natychmiastowo otworzyła, z nadzieją na kluczyki do nowego samochodu ale nic bardziej mylnego. "No ale jak to kurwa przepustka, już mam jedną?", pomyślała wtedy, patrząc na kawałek plastiku z firmową smyczą. Dopiero po chwili zauważyła, że pod jej zdjęciem widnieje "prezes", a smycz udekorowana jest w małe niedźwiedzie polarne przeplatane napisem "Nanoq" (co po grenlandzku oznacza właśnie niedźwiedzia polarnego). Jak się okazało, zarówno Jens jak i Paarnannguaq mieli wyjechać do Szwecji na wymianę z rodziną Szwedów, również zajmujących się produkcją samolotów, pomagając tamtym przy nowoczesnym transportowcu o dalekim zasięgu, którym można by było wspomagać poszkodowanych kataklizmami ludzi z całego świata.

Jednym z pierwszych zadań Maannguaq jako prezesa było także wprowadzenie rodziny Ekström w "świat" Fort Florence. Tobias, Camilla i Markus byli przeuroczą rodziną, Grenlandka zaprzyjaźniła się z nimi już pierwszego dnia.
Z czasem zaczęła się umawiać z trzy lata od siebie starszym Markusem. Ich związek nie należał do najłatwiejszych ale dziewczyna była zakochana tak bardzo, że zapomniała o trzech friendzone'ach jakie otrzymała wcześniej od swoich obiektów zainteresowań. Zbliżała się ich pierwsza rocznica, kiedy to około półtora tygodnia przed nią cała rodzina Szwedów zginęła w zamachu bombowym przeprowadzonym przez Front Wyzwolenia. Świat się dla niej zatrzymał na jakiś miesiąc. Sprawy służbowe załatwiała ze swojego mieszkania, w międzyczasie płakała dniami i nocami. Wielokrotnie odwiedzała ją wtedy Fable. Dzięki niej stanęła z powrotem na nogi.

Był wrzesień 2042 roku. Maannguaq myślała, że jej życie się ustabilizowało i wszystko będzie co raz lepsze. Na podstawie planów przygotowanych i pozostawionych przez Jensa, wraz ze sztabem ekspertów wprowadziła do realizacji projekt nowego pojazdu latającego, VTOL o nazwie Uppik ("sowa"), charakteryzującego się wyjątkowo cichym lotem. Zawarła umowę z jedną z korporacji zajmujących się bezpieczeństwem. Za pomocą produktów swojej firmy chciała za wszelką cenę zemścić się na Froncie Wyzwolenia.

Październik tego samego roku ponownie jednak wywrócił jej życie do góry nogami.
W sumie dzień jak co dzień. Wybrała się w odwiedziny do Fable. Odwiedzały się tak często, że przychodziły do siebie bez uprzedzenia, często nawet nie pukały do drzwi tylko wchodziły "na chama" jeśli była taka opcja. Kiedy wreszcie dotarła gdzie trzeba, podeszła do drzwi mieszkania przyjaciółki. Już miała pociągnąć za klamkę, kiedy to usłyszała dość głośną rozmowę. Nigdy nie była typem osoby wścibskiej, jednak na hasło "zamach" od razu wytężyła słuch. Po chwili takowego niegrzecznego podsłuchiwania, postanowiła grzecznie zapukać, a dosłownie parę sekund po tym zobaczyła przez okno przebiegającego po dachu przedstawiciela korespondentów. W ten oto sposób uświadomiła sobie, że jej przyjaciółka współdziała z jej największym wrogiem - Fortem Wyzwolenia Florence. Kiedy Fable otworzyła drzwi, powitały się z uśmiechem na ustach.

Po powrocie do domu Maannguaq nie wiedziała co ze sobą zrobić. Znała datę i cel zamachu oraz prawdopodobną liczbę ofiar. Nienawidziła buntowników. Ale jednocześnie Fable była jej tak bliska, była w sumie dla niej jak rodzina po tym jak jej rodzice pojechali do Szwecji, a Markus zginął. Pierwszego wieczora Grenlandka zwyczajnie się upiła, nie była w stanie zdzierżyć, że kolejna osoba ją zawiodła.
Następnego dnia, kiedy się wreszcie obudziła i doprowadziła do porządku, zaczęła sobie wszystko układać w głowie. Rozważała każdą opcję, aż w końcu wybrała, wydawało jej się, że najsłuszniejszą - powiadomić wojsko, aby ci mogli przygotować zasadzkę. Tak też zrobiła.
W dniu planowanego zamachu, siedziała na balkonie, przeglądając na telefonie zdjęcia zrobione wspólnie z Fable. Przy każdym kolejnym zanosiła się większym płaczem. Doniosła na przyjaciółkę. Prawdopodobnie jeszcze tego dnia zostanie rozstrzelana przez wojsko podczas zasadzki.
Maannguaq zerwała się i wybiegła z mieszkania.

Jako właścicielka korporacji produkującej nie tylko samoloty ale i broń, miała wtyki. W taki oto sposób załatwiła sobie, aby jeden z samochodów będących w konwoju zabrał i ją na miejsce zdarzenia. Z pojazdu wyszła w bezpiecznej odległości. Słyszała jak przez walkie-talkie żołnierze komunikowali się ze sobą podczas przygotowywania pułapki. Nie wiedziała dlaczego chciała być przy tym. Wiedziała jak skończą oni wszyscy, w tym jej przyjaciółka. Ale chciała tam być.
Zbliżała się godzina zero. Dziewczyna zmiękła, nie mogła na to patrzeć. Z przyjaciółką była zbyt blisko. Wyjęła telefon i napisała do niej krótkiego SMSa: "Nie idź tam. To pułapka."
Odpowiedzi nigdy nie uzyskała. Usłyszała multum strzałów dochodzących z budynku. Nie wiedziała, czy Fable odczytała wiadomość, czy ewakuowała się sama, czy wzięła kogoś ze sobą. Od tamtej pory nigdy więcej się nie zobaczyły, nie wymieniły żadnych wiadomości. Maannguaq wróciła powoli do swojego życia, choć wciąż tęskni za przyjaciółką i ma nadzieję, że żyje i gdzieś się ukrywa.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
 
Maannguaq Thorleifsen
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Fort Florence :: Portal :: postacie :: rozszerzenia-
Skocz do: