IndeksIndeks  SzukajSzukaj  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share
 

 Restauracja Le Louis XV

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Konstantin Yakovlev

Konstantin Yakovlev
strażnik graniczny


http://fortflorence.forumpl.net/t64-konstantin-ramilyevich-yakovlev http://fortflorence.forumpl.net/t98-konstantin-yakovlev#103 http://fortflorence.forumpl.net/t86-konstantin-yakovlev#91 http://fortflorence.forumpl.net/t163-konstantin-yakovlev#173 http://fortflorence.forumpl.net/t156-dom-yakovlevow#166

Wiek : 34 lata
Orientacja : Heteroseksualny/a
Pochodzenie : Pietropawłowsk Kamczacki, Rosja
Liczba postów : 105

Administrator blank

Restauracja Le Louis XV Empty
PisanieTemat: Restauracja Le Louis XV   Restauracja Le Louis XV Empty31.10.19 11:54



restauracja le louis xv
Luksusowa restauracja otwarta przez znaną kanadyjską restauratorkę francuskiego pochodzenia. Wystrój wnętrz miesza w sobie nowoczesność ze stylem epoki dworskiej elegancji i wyrafinowanego luksusu. Pojedynczy żyrandol jest wart więcej, niż roczna wypłata niejednego robotnika w Newcrest. Aby zarezerwować stolik trzeba albo zaplanować randkę odpowiednio wcześnie, albo wydać więcej na przekupstwo niż będzie kosztowała sama (i tak droga) kolacja.

Powrót do góry Go down
Maannguaq Thorleifsen

Maannguaq Thorleifsen
prezes korporacji


http://fortflorence.forumpl.net/t39-maannguaq-thorleifsen#39 http://fortflorence.forumpl.net/t47-maannguaq-thorleifsen#47 http://fortflorence.forumpl.net/t45-maannguaq-thorleifsen http://fortflorence.forumpl.net/t160-maannguaq-thorleifsen#170 http://fortflorence.forumpl.net/t122-apartament-maannguaq-thorleifsen#132

Rola : Prezes korporacji - Nanoq Industries

Wiek : 28 lat
Orientacja : Heteroseksualny/a
Pochodzenie : Kangerlussuaq, Grenlandia
Liczba postów : 66

Administrator Rada Miasta

Restauracja Le Louis XV Empty
PisanieTemat: Re: Restauracja Le Louis XV   Restauracja Le Louis XV Empty30.11.19 10:56

Od momentu wybuchu w korporacji Humani, Maannguaq odnosiła wrażenie, że była zestresowana dosłownie przez całe 24 godziny, nawet podczas snu. Nienawidziła, kiedy nie była świadoma dosłownie wszystkiego. Jako prezes korporacji i członek Rady Miasta, mała swobodny dostęp do prawie wszystkich informacji z całego Fortu, dlatego tego typu luki wpływały na nią wyjątkowo drażniąco. W każdej chwili, kiedy była wolna od spraw swojej firmy, myślała tylko o tym, a jej stres i poddenerwowanie zamieniały się raz na jakiś czas w żądzę zemsty, bo była święcie przekonana, że za wszystkim co się działo stał Florence Liberation Front. A co, jeżeli jej wieżowiec będzie następny? Wolała o tym nie myśleć, bo wciąż ciążyło na niej piętno Zhenga, który "pozwolił sobie" rozbić się jej śmigłowcem. Grenlandka marzyła wręcz o dłuższych wakacjach, a jak nie wakacjach to przynajmniej świętym spokoju od prasy i dram, jakie rozgrywały się w pierwszej strefie.
Do restauracji brunetka dotarła nieco wcześniej niż było umówione. Elegancki, czarny płaszcz odwiesiła na wieszak, eksponując białą, niesymetryczną koszulę bez lewego rękawa - a tym samym ukazując tatuaż niedźwiedzia polarnego. Poza tym miała na sobie czarne spodnie i szpilki, zaś włosy upięte w wysoki, elegancki kok. Wraz ze swoją torebką przeszła do zarezerwowanego stolika i zamówiła kieliszek czerwonego wina, po czym wyjęła niewielkiej wielkości laptopa i uruchomiła go na stole. Wiedziała, że ma jeszcze sporo czasu, chyba, że jej towarzysz również zjawi się wcześniej. Korzystając z wolnej chwili postanowiła nadrobić zaległe maile i projekty, a w chwilach zmęczenia poczytać najnowsze wiadomości z nadzieją, że dowie się czegoś nowego. Liczyła na to, że wraz z przyszłym rozmówcą wymyślą coś aby zapobiec tego typu wydarzeniom w przyszłości, a jednocześnie może padnie pomysł zrównania Outlandu z ziemią jeszcze bardziej?
Powrót do góry Go down
Victor Pryde

Victor Pryde
prezes korporacji



Rola : Prezes korporacji - Dyn@mics Systems

Wiek : 35
Orientacja : Heteroseksualny/a
Pochodzenie : Kanada
Liczba postów : 11

Rada Miasta

Restauracja Le Louis XV Empty
PisanieTemat: Re: Restauracja Le Louis XV   Restauracja Le Louis XV Empty01.12.19 22:00

Myślałby kto, że Prezes nie będzie musiał się przejmować sprzątaniem bajzlu. Niestety, po prostu na takim stanowisku zmieniało się znaczenie terminu bajzel z faktycznego nieporządku na afery i spiski. Humani upuściło pałeczkę tak, że zatrząsnął się cały fort, i trzeba było teraz nie tylko posprzątać to, co już się wysypało ale także zrobić to w taki sposób, żeby syf nie rozniósł się na resztę otoczenia. Teoretycznie problem nie dotyczył Victora bezpośrednio, ale niestety pośrednio dotyczyło go w tych czasach wszystko. Stąd może nie tracił snu od eksplozji w laboratoriach, ale na pewno był tym faktem sfrustrowany. Jak oni mogli aż tak to spierdolić.
W dodatku, zebranie całej rady okazywało się skomplikowane, acz przynajmniej efekty jakichś osobnych spotkań było widać na ulicach i w mediach. Stąd nie przejmował się sprawą za bardzo, bo chwilowo zanosiło się, że wszystko tym razem rozejdzie się po kościach. Trzeba jednak było się zastanowić nad przyszłością i jeśli nie mógł nakopać do dup całej radzie, mógł przynajmniej zacząć stawiać jakieś fundamenty na bardziej indywidualnym gruncie. Stąd był zadowolony, że przynajmniej z Maannguaq udało mu się w szybkim trybie spotkać. Co prawda akurat jej gałęzi przemysłu nie potrzebował do żadnego ze swoich pomysłów, ale póki co potrzebował politycznej siły przebicia a tą mógł załatwić sobie w jej towarzystwie. Przejście do aktywnego rozwiązywania problemów zawsze poprawiało mu humor.

Zjawił się w restauracji tylko minutę przed określoną godziną spotkania i zanim został zaprowadzony do stołu, miał całe trzydzieści sekund spóźnienia. Deatle. Na spotkanie założył jedną ze swoich standardowych teksturowanych czarnych marynarek, ale zamiast swoich ulubionych złotych detali, zdecydował się na purpurową koszulę, bez krawata, z najwyższym guzikiem koszuli pozostawionym rozpiętym. Przekaz w jego ubiorze był jasny, nie uważał spotkania za oficjalne, co tak samo jak swoboda braku krawatu oznaczało swobodę w rozmowie.
- Maann. Cieszę się, że udało nam się znaleźć czas na rozmowę. – Przywitał się, nawet z szczerze wyglądającym uśmiechem w kącikach ust. Podszedł naturalnie do jej krzesła, z oczekiwaniem że wstanie i poda mu dłoń, którą podniesie i pocałuje, po dżentelmeńsku. Następnie miał zamiar zająć miejsce naprzeciwko swojej towarzyszki wieczoru.
- Damy radę coś zjeść, zanim przejdziemy do szukania sposobów na skórowanie żywcem całego zarządu Humani? Uwielbiam tutejsze krewetki. – Zapytał, widocznie mając nienajgorszy humor mimo wszystkiego co się działo, po czym zaczął szukać wzrokiem jakiegoś kelnera.



Powrót do góry Go down
Maannguaq Thorleifsen

Maannguaq Thorleifsen
prezes korporacji


http://fortflorence.forumpl.net/t39-maannguaq-thorleifsen#39 http://fortflorence.forumpl.net/t47-maannguaq-thorleifsen#47 http://fortflorence.forumpl.net/t45-maannguaq-thorleifsen http://fortflorence.forumpl.net/t160-maannguaq-thorleifsen#170 http://fortflorence.forumpl.net/t122-apartament-maannguaq-thorleifsen#132

Rola : Prezes korporacji - Nanoq Industries

Wiek : 28 lat
Orientacja : Heteroseksualny/a
Pochodzenie : Kangerlussuaq, Grenlandia
Liczba postów : 66

Administrator Rada Miasta

Restauracja Le Louis XV Empty
PisanieTemat: Re: Restauracja Le Louis XV   Restauracja Le Louis XV Empty02.12.19 0:39

Maannguaq była tak zakopana w swoich mailach, że na zegarek spojrzała dopiero, kiedy pojawił się jej towarzysz. No, całkiem punktualnie, niektórzy prezesi mogliby się tego od niego nauczyć - ale przecież "wielkie wejście" i zmuszanie oczekującego do czekania jeszcze dłużej było takie cool.
- Mi również, Victorze, mi również. - odparła z uśmiechem, jednocześnie wstając z krzesła i wyciągając do niego dłoń, która chwile później została pocałowana - nie da się ukryć, że Grenlandce zawsze schlebiały takie dżentelmeńskie zagrywki - Szarmancki jak zawsze. - zaśmiała się krótko, wskazując prawą ręką na drugie krzesło w geście zaproszenia, a chwilę po tym zamykając pokrywę laptopa.
Zajęła swoje miejsce, po czym zajęła się pakowaniem sprzętu do torebki, jednocześnie słuchając wypowiedzi mężczyzny. Słysząc o skórowaniu, spojrzała na niego nieco szerzej otwartymi oczami, jednak z jej twarzy nie znikał delikatny uśmiech.
- Myślę, że oskórowanie samego FLF by wystarczyło. - powiedziała nieco ściszonym tonem, spoglądając na rozmówcę znacząco.
Kobieta życzyła Frontowi Wyzwolenia wszystkiego, co najgorsze i chociaż nie bała się o tym mówić otwarcie, jakoś odruchowo nie chciała wypowiadać tych słów zwykłym tonem głosu. Kto wie kto właśnie ich podsłuchiwał?
- Krewetki, mówisz...? - zastanowiła się, spoglądając w menu - Tam, skąd pochodzę zwykliśmy mieć aż nadmiar owoców morza. Chyba postawię na coś bardziej lądowego, bo dalej mam ich przesyt... - wyjaśniła, biorąc do ręki swój kieliszek i kontynuowała czytanie, delikatnie nim poruszając - O, ten stek brzmi dobrze.
Wypiła kolejny łyk wina, wskazując palcem na rozważane przez siebie danie.
- W sumie... dlaczego akurat zarząd Humani? Myślisz, że sami sobie to wszystko zrobili? Aż takie parcie na szkło? - spytała z zainteresowaniem, wracając do poprzedniej wypowiedzi Kanadyjczyka - Jest to zawsze jakaś opcja do rozważenia, ale chyba wypadałoby porównać wszystkie "za" i "przeciw".
Kiedy kelner podszedł do ich stolika, zamówiła wspomniany stek oraz kolejny kieliszek czerwonego wina, chwilę wcześniej kończąc ten zamówiony przed przyjściem Victora.
Powrót do góry Go down
Victor Pryde

Victor Pryde
prezes korporacji



Rola : Prezes korporacji - Dyn@mics Systems

Wiek : 35
Orientacja : Heteroseksualny/a
Pochodzenie : Kanada
Liczba postów : 11

Rada Miasta

Restauracja Le Louis XV Empty
PisanieTemat: Re: Restauracja Le Louis XV   Restauracja Le Louis XV Empty02.12.19 22:28

Victor mimo swojej pozornej nonszalancji w kwestii tego co mówił na głos, oczywiście dokładnie wiedział co robi. Żadnym sekretem było, że Radzie nie podobał się wybuch w Humani, więc wyrażenie niezadowolenia na ten temat nie było ściśle tajną informacją. Każda racjonalna osoba mająca dobro Panoramy na myśli była niezadowolona, kiedy status quo był tak załamywany a nikomu tak na tym statusie nie zależało jak Radzie. Jeśli ktoś miał wątpliwości w tej kwestii to był szalony albo głupi. No i pewności siebie w doborze słów dodawał mu też generator białego szumu ukryty w wewnętrznej kieszeni marynarki, ale o tym nie musiał mówić na głos. Pozorna beztroska i pewność siebie pana prezesa miały solidne fundamenty, inaczej ktoś w jego pozycji nie mógłby sobie na taką postawę pozwalać.
- Nie mówię, że zrobili to celowo. Od takich teorii mamy niszowe niezależne brukowce i fora spiskowe których nie chce się wykupić Koralikom. – Odparł, używając częstego ze swojej strony przeinaczenia nazwy ƆORΛIL, na którą wpadł kiedyś po nieliczonych już ilościach kieliszków. Jego wcześniejsze rozweselenie wciąż było do tego momentu obecne, acz nachylił się następnie nad stołem, opierając łokcie na blacie i jego wyraz twarzy nabrał trochę powagi– Mówię po prostu, że sytuacja na taką skalę wymagała albo skrajnej niekompetencji albo pozwolenia jakiemuś dysydentowi na dostanie się do istotnego z punktu widzenia bezpieczeństwa stanowiska, co samo w sobie wraca do niekompetencji na wyższych szczeblach. Wszyscy powinniśmy po tym audytować nasze procedury bezpieczeństwa i sposób w jaki są ewaluowani nasi pracownicy. – Coś w jego głosie mówiło, że sam po swojej stronie jak najbardziej takie zalecenia wprowadził.
Może mówiłby dalej, ale kiedy kelner zaczął się zbliżać, oparł się ponownie na krześle i skoncentrował się przez chwilę na zamówieniu sobie porcji krewetek w maśle czosnkowym, oraz całej butelki białego wytrawnego wina, które świetnie komponowało się z takim daniem. Miał ewidentnie nadzieję na spędzenie tu większej ilości czasu niż tylko jeden czy dwa kieliszki wina.
- Jeśli natomiast chodzi o FLF, to oni są tylko objawem o wiele poważniejszej choroby. Choroby, którą trzeba potraktować z precyzją skalpela, nie amputując od razu całą rękę, która może się jeszcze przydać. – Dodał, ponownie nachylając się nad stołem. – Mam jeden czy dwa ambitne plany na ten temat, które mogą ci się nie spodobać, z racji tego jak mało wydatków na Twoją amunicję będą przewidywały. – Zapowiedział, dorzucając z powrotem trochę wcześniejszego humoru do rozmowy, ale nie miał zamiaru widocznie jeszcze odkrywać kart, bo uśmiechnął się następnie z nutką tajemniczości, zanim nie zaczął mówić dalej. – Jak myślisz, stać jeszcze Radę na snucie długofalowych planów albo co gorsza, subtelne podejście? – Akcentował celowo słowa tak, jakby pozornie racjonalne propozycje typu planowania i subtelności były jakimś niespotykanym tematem tabu. Było w tym też trochę humoru, który znajdował z tendencji pewnych innych wyżej postawionych osobników w Forcie do reakcyjności i propozycji zrzucania bomb na Outland na ślepo.
Powrót do góry Go down
Maannguaq Thorleifsen

Maannguaq Thorleifsen
prezes korporacji


http://fortflorence.forumpl.net/t39-maannguaq-thorleifsen#39 http://fortflorence.forumpl.net/t47-maannguaq-thorleifsen#47 http://fortflorence.forumpl.net/t45-maannguaq-thorleifsen http://fortflorence.forumpl.net/t160-maannguaq-thorleifsen#170 http://fortflorence.forumpl.net/t122-apartament-maannguaq-thorleifsen#132

Rola : Prezes korporacji - Nanoq Industries

Wiek : 28 lat
Orientacja : Heteroseksualny/a
Pochodzenie : Kangerlussuaq, Grenlandia
Liczba postów : 66

Administrator Rada Miasta

Restauracja Le Louis XV Empty
PisanieTemat: Re: Restauracja Le Louis XV   Restauracja Le Louis XV Empty09.12.19 17:29

Kobieta przechyliła głowę delikatnie, słuchając kolejnej wypowiedzi Victora, a palcem wskazującym zaczęła lekko wodzić po końcówce lewej brwi. Delikatnie zmrużyła oczy, jakby analizując całą odpowiedź mężczyzny. Kiedy ten skończył mówić, Maannguaq wyprostowała się.
- Z drugiej strony, w każdej plotce jest trochę prawdy. - na sekundę uniosła brwi, jednocześnie się uśmiechając: nie była nigdy fanką teorii spiskowych, ale czasem trzeba było pamiętać, że skądś się brały i coś w nich, koniec końców, mogło być być bliskie rzeczywistości.
- Sugerujesz jakieś tortury? Mały waterboarding jeszcze nikomu nie zaszkodził... - Inuitka udawała przez chwilę, że się zamyśliła, jakby serio rozważała wprowadzenie takich "niekonwencjonalnych" metod sprawdzania pracowników swojej korporacji - Natomiast ewaluacja ewaluacją - dodała w końcu, nieco poważniejąc - ale czy nawet ty byś dał sobie rękę uciąć za to, że żaden z twoich "podopiecznych" nie współpracuje z Frontem Wyzwolenia?
Oczywiście, w Nanoq Industries poziom bezpieczeństwa zawsze był na wysokim poziomie. Maannguaq osobiście zadbała o to, aby na lotnisku wciąż odbywały się kontrole bezpieczeństwa pasażerów (mimo, że już nie latał co trzeci John Jones tylko same elity Panoramy), piloci przechodzili częste testy psychologiczne (w końcu nie chciała doprowadzić do czegoś podobnego typu zamach na World Trade Center tylko dlatego, że któryś zmagał się z depresją), a inżynierowie i inni pracownicy biurowca mieli monitorowane laptopy służbowe. Czy dzięki tym i innym zabezpieczeniom uważała, że nie pracuje u niej żaden rebeliant? Niestety nie. Grenlandka niemal od zawsze była pesymistką, ale nigdy nie była pewna, czy ta niepewność związana z transparentnością jej ludzi to było to, czy zwyczajny realizm. Nie wierzyła, że są systemy, których się nie da w jakiś sposób obejść, chociaż nie zdziwiłoby jej, gdyby jej rozmówca uważał, że w jego korporacji nic się zadziać nie mogło.
Po ponownym wysłuchaniu bruneta, westchnęła teatralnie i pokręciła głową, jakby właśnie zranił ją swoim "pacyfistycznym" planem. Następnie zaśmiała się cicho.
- To może chociaż zawiera moje śmigłowce bojowe? - spytała żartobliwie, udając błagalny ton głosu.
Następnie odgięła się na krześle tak, aby móc się plecami oprzeć o oparcie, a ręce skrzyżowała na klatce piersiowej.
- Zamieniam się w słuch. - powiedziała, zachęcając mężczyznę do podzielenia się wspomnianymi pomysłami, a jednocześnie podejrzliwie unosząc jedną brew.
Nad odpowiedzią na kolejne pytanie Kanadyjczyka, musiała się chwilę zastanowić.
- Myślę, że większość z naszych kolegów będzie preferowało przemilczenie sprawy i delikatne podniesienie poziomu bezpieczeństwa w Forcie. Bo rozumiesz, nie będą się chcieli nikomu narazić i za bardzo się boją wzięcia odpowiedzialności za cokolwiek. A nie wiem jak ty, ale ja wolałabym się upewnić, że te dzikusy z Outlandu nie zbudują sobie karabinów i czołgów z puszek po piwie, aby skutecznie się nas pozbyć jak już FLF ich tu wpuści. - powiedziała, opuszczając wzrok na krótką chwilę.
Oczywiście koloryzowała nieco z tą częścią o zbrojeniu z puszek, ale czasem miała obawy, że jeżeli nie zareagują wystarczająco szybko, to przeciwnicy systemu doprowadzą do skutecznego przewrotu w mieście, a co za tym idzie, obalenia wszystkiego, nad czym od pokoleń pracowali.
Powrót do góry Go down
Victor Pryde

Victor Pryde
prezes korporacji



Rola : Prezes korporacji - Dyn@mics Systems

Wiek : 35
Orientacja : Heteroseksualny/a
Pochodzenie : Kanada
Liczba postów : 11

Rada Miasta

Restauracja Le Louis XV Empty
PisanieTemat: Re: Restauracja Le Louis XV   Restauracja Le Louis XV Empty10.12.19 22:10

Nawet kiedy rozmowa robiła się poważniejsza, zawsze w kąciku ust Victora pozostawała najdrobniejsza nutka uśmiechu, sugerująca, że mimo wszystko nawet kiedy rozmawiali o procedurach nie uznawał rozmowy za scricte wiążącej. W końcu byli w restauracji, nie na sali spotkań i przynajmniej on żadnego długopisu celowo nie zabrał, żeby nie myślał o podpisywaniu czegokolwiek. Oczywiście, nie jeden poważny wniosek czy nawet nieoficjalne porozumienie może być z takiego spotkania wyniesione, ale nie taki był jego plan tego dnia. Plan swój oczywiście miał, nawet jeśli wszystko wskazywało, że podchodził do tej okazji wyjątkowo lekko, bo ktoś na jego pozycji nie mógł sobie pozwolić w obecnej sytuacji na spędzanie wieczorów bez wyższego celu. Nie zmieniało t0 jednak faktu, że nie musiał chodzić cały czas z kijem w czterech literach.
- Dobre procedury zawsze zawierają redundancję. Ok. Ktoś, lub nawet kilku ktosi na jednej zmianie będzie miało jakieś dziwne plany. Jak wnieśli ładunki wybuchowe? Jak je podłożyli bez bycia zauważonymi przez innych, praworządnych członków ochrony czy chociażby sprzątaczki? Czemu kamery nic nie widziały? Raczej cały dział ochrony nie został zinfiltrowany i podmieniony. – Odparł na temat potencjalnych poprawek w procedurach, wymieniając z głowy trzy pytania, które należało sobie zadać w takiej sytuacji i zastanowić się jak do każdej pojedynczej z tej ewentualności mogło dojść. Najbardziej rażące było oczywiście wniesienie materiałów wybuchowych na teren zamknięty. Przez chwilę trochę zmarkotniał przez chwilowy wyraz zawodu na twarzy, kiedy wracał myślami do tego ile detali zostało tu spierdolonych. Pokręcił jednak głową i zerknął w kierunku w którym zniknął ich kelner, by mieć ten nieprzyjemny grymas znowu całkiem zmazany z twarzy, kiedy wrócił wzrokiem do rozmówczyni.

- Broń boże nie zarzuć mi pacyfizmu, ale też wolałbym nie eskalować konfliktu .. przynajmniej otwarcie. – Odniósł się następnie do kwestii jej opinii na temat tego jakie będzie zdanie reszty rady. Ponownie się nachylił następnie nad stołem, sygnalizując niewerbalnie to, co miało werbalnie dalej nadejść. Teraz on brał podium żeby mówić. – Zrzucanie bomb czy wysyłanie tam ludzi z karabinami byłoby powtarzaniem błędów dawnych USA. Kilkanaście lat największa maszyna militarna starego świata walczyła z bandą chowających się w dziurach fanatyków z kałaszami starszymi od siebie. – Nie mówił tego agresywnie wobec czarnowłosej, po prostu mając zarówno w głosie jak i na twarzy neutralność. Stwierdzał proste fakty, które uważał za oczywiste. – Trzeba zacząć grać w tą samą grę co oni, żeby móc wygrać. To my powinniśmy zinfiltrować ich i z chirurgiczną precyzją wyeliminować główny fundament każdej rebelii. Ich głównych liderów. Każde powstanie zaczyna się od jednego lub kilku charyzmatycznych przywódców za którymi idą prości ludzie. – Pozytywny humor wrócił na jego twarz i do jego głosu, kiedy przedstawiał swoją wizję. Póki co ogólnikowo, bez żadnych faktycznych detali, ale nie trzeba było geniuszu by szybko się doszukać korporacyjnej myśli w tej planie. Zakładałby on minimalne nakłady finansowe, zaledwie w postaci kilku infiltratorów, zamiast całej akcji militarnej. – No dobra, może kilka kul by wystrzelili. – Dodał szybko, wzruszając przedtem ramionami i dorzucając nieco więcej rozbawienia w tej chwili, kiedy faktycznie wrócił myślami do zapewnienia, że jego pomysł nie zawierał używania broni.

- Potem trzeba będzie oczywiście zapewnić, żeby w przewidywalnej przyszłości żadna podobna sytuacja nie miała miejsca oczywiście. Kiedy Outland będzie zagubiony i mniej radykalne elementy nie będą miały co ze sobą zrobić, otworzymy jakiś program rehabilitacji dla wyrzutków którzy nie byli oskarżeni o ciężkie przestępstwa zanim tam uciekli. Zapewnienie im jakiejś pracy z dala od krytycznej infrastruktury, gdzieś w sektorze usług. Damy im nadzieję i odbierzemy czas na spiskowanie w ich ziemiankach. – Nadal nie brakowało mu wcześniejszej pewności siebie, nawet kiedy prezentował tą bardziej radykalną część swojego pomysłu. – Tutaj też przydadzą się poprzedni infliltratorzy, którzy będą z początku pierwsi zapisywać się na listy takiego programu, przełamując tabu pośród reszty Outlandu. Deradykalizacja oraz przypływ taniej siły roboczej za jednym zamachem. – Uśmiechnął się nieco szerzej, odchylając się ponownie na swoje krzesło. – Ta druga część jest mocno idealistyczna, wiem. Acz wykonalna, zakładając, że ktoś się na nią zgodzi. – Uniósł nieco brwi, spoglądając na nią, bez słów dając znać, że chciał jej opinii.
Powrót do góry Go down
Maannguaq Thorleifsen

Maannguaq Thorleifsen
prezes korporacji


http://fortflorence.forumpl.net/t39-maannguaq-thorleifsen#39 http://fortflorence.forumpl.net/t47-maannguaq-thorleifsen#47 http://fortflorence.forumpl.net/t45-maannguaq-thorleifsen http://fortflorence.forumpl.net/t160-maannguaq-thorleifsen#170 http://fortflorence.forumpl.net/t122-apartament-maannguaq-thorleifsen#132

Rola : Prezes korporacji - Nanoq Industries

Wiek : 28 lat
Orientacja : Heteroseksualny/a
Pochodzenie : Kangerlussuaq, Grenlandia
Liczba postów : 66

Administrator Rada Miasta

Restauracja Le Louis XV Empty
PisanieTemat: Re: Restauracja Le Louis XV   Restauracja Le Louis XV Empty17.12.19 0:31

Dalej słuchając rozmówcy, zaczęła gmerać lekko przy swoich włosach, które nagle uznała, że jej w jakiś sposób przeszkadzają.
- W naszych czasach bomby można ukryć definitywnie zbyt łatwo. - stwierdziła, opuszczając w końcu ręce i układając dłonie na stole - A reszta to już z górki. Pieniądze, szantaż lub zwyczajnie wyższy cel. Kto wie, może to byli zamachowcy-samobójcy więc żadnego ładunku nie podkładali tylko nacisnęli odpowiedni przycisk i wszystko poszło w pizdu?
Jedną z wielu cech specyficznych dla Maannguaq jako prezesa było to, że nie owijała w bawełnę ani nie uważała, że powinna się wystrzegać przekleństw i kolokwializmów. Preferowała prosty, dobitny przekaz niż elokwencję i nie uważała tego osobiście za nic złego. Niektórzy nawet w niej to lubili i chociaż nie znała podejścia Kanadyjczyka do tego typu zachowań (chociaż sama z siebie wnioskowałaby, że to raczej nie jest "jego typ" wyrażania myśli), nie krępowała się, aby pozwolić sobie na odzywki tego typu.
- Rozumiesz, mam na myśli, że ci, co do tego doprowadzili, mogli nie działać sami. Nie musiało to być nawet z woli tych drugich. Wystarczyło zagrozić, że jak nie pomogą, to wraz z rodzinami zostaną wysłani do Outlandu. Może ci ludzie też wspierali FLF, poznali się na jakimś tajnym spotkanku i mając zmianę wszyscy razem, "przymknęli" oczy na te działania? A może po prostu odpowiednia sumka na koncie zamknęła im oczy i usta... - dodała, wyliczając możliwości, a na koniec ciężko wzdychając - Nigdy nie wiesz, kto jest po twojej stronie tak naprawdę. - podsumowała, spoglądając znacząco na Victora.
Spotkanie spotkaniem ale Thorleifsen doskonale zdawała sobie sprawę z tego, że bycie zbyt otwartą może jej zaszkodzić. Na razie nie byli przy żadnych tematach, przy których musiałaby się mieć na baczności, jednak tak jak wspomniała, nigdy nie wiadomo, kto chce ci wbić nóż w plecy. Koniec końców, jeżeli się dobrze ukrywał, Pryde mógł nawet współpracować z FLF i bawić się w jakieś sabotaże. Nigdy nie posądzała o to członków Rady, ale czy byłoby to takie niemożliwe? Na szczęście większość preferowała pieniądze i luksusy od wspierania terrorystów i dzikusów.
Kiedy mężczyzna ponownie zabrał głos, Grenlandka pochyliła się delikatnie, oparła prawym łokciem o stół, a palec wskazujący ułożyła na ustach w geście delikatnego zamyślenia. Raz na jakiś czas kiwała głową, aby pokazać, że dalej słuchała, co z resztą robiła.
- Nie no, wiadomo, ganianie się po jaskiniach odpada. - zapewniła tonem głosu pokazującym, że nawet tego nie rozważała - Ale jedna dobra "atomówka" potrafi rozwiązać wiele problemów świata. - dodała szybko i zaśmiała się krótko, delikatnie kręcąc głową - miała nadzieję, że był to wystarczający przejaw tego, że wcale nie planowała się szybko uciekać do tej opcji, a raczej traktowała ją jako ostateczność.
Miała też nadzieję, że nie wychodzi powoli na jakąś sadystkę. Bomby atomowe, podtapianie... brakowało tylko, aby zaraz zaproponowała krzesło elektryczne lub arenę z lwami. W sumie, to ostatnie mogłoby być ciekawe dla społeczności pozbawionej wrażeń.
- Czyli szpiedzy. - podsumowała krótko i zastanowiła się chwilę - Miałoby to sens. Tylko to też niesie za sobą ryzyko. Po pierwsze, nie wiemy nawet jakie mają procedury przyjmowania nowych członków. Może właśnie trzeba zabić kilka osób z Panoramy, dokonać sabotażu, zamachu... Po drugie, co może i gorsze, skąd pewność, że ta osoba nie obróciłaby się przeciwko nam, koniec końców? Bo wiesz, pranie mózgu, ckliwe filmiki, cholera wie, co tam mają. Albo jeszcze gorzej - gdyby on wpadł i oni by kazali mu udawać, że dalej pracuje dla nas, ale tak naprawdę mówiłby nam to, co oni by chcieli, by nam mówił. - spojrzała Victorowi w oczy z mieszaniną pewnego rodzaju smutku i lęku, kiedy myślała o tym wszystkim, po czym spuściła wzrok i pokręciła lekko głową - Pomyślałbyś kiedyś, że będziemy mieli takie problemy w naszej małej "utopii"? - spytała nagle, ponownie przenosząc wzrok na rozmówcę.
Maannguaq zdarzały się takie chwile refleksji. Wspominała czasem momenty, kiedy wiele lat temu nie było zamachów, żadnych wybuchów, żadnych frontów i (prawie) wszystkim żyło się znakomicie, w - jej zdaniem - niemalże idealnym systemie.
Następnie wysłuchała kolejnych słów Victora, a kąciki jej ust uniosły się lekko. Przez chwilę mogła nawet wyglądać na lekko rozmarzoną.
- Nie jestem pewna, czy wpuszczanie ich z powrotem miałoby aż takie pozytywne zakończenie - zaczęła powoli, jak zwykle dzieląc się pesymistyczną wizją (od razu widać, że pochodziła z kraju o wysokim współczynniku samobójstw) - Nie wiem jak ty, Victorze, ale ja bym się obawiała, że wciąż "coś" w nich siedzi. Że wciąż coś im się nie będzie podobać, że się odnajdą, połączą w jakiś kolejny ruch i będą próbowali kontynuować te swoje rebelie. Bo wciąż komuś będzie lepiej niż im, albo zwyczajnie w ramach zemsty za wygnanie. Może nawet znajdą jakiś sposób aby utrzymać kontakt z tymi, których nie "zaprosimy" ponownie i wspólnie przygotują "coś większego"?
Kobieta położyła dłoń na twarzy i ponownie pokręciła lekko głową, wskazując na zmęczenie tymi wszystkimi problemami Fortu.
- Coś czuję, że nie będzie łatwo nam opracować plan idealny. - podsumowała po chwili, a na jej twarzy pojawił się nieco szerszy, jakby pokrzepiający uśmiech - chociaż to ona była jednocześnie "panią marudą".
Powrót do góry Go down
Sponsored content






Restauracja Le Louis XV Empty
PisanieTemat: Re: Restauracja Le Louis XV   Restauracja Le Louis XV Empty

Powrót do góry Go down
 
Restauracja Le Louis XV
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Fort Florence :: Fort Florence :: panorama :: city centre-
Skocz do: